The Beauty
Disney+
Sci-Fi
Niezbadane Krainy
News
Co byś zrobił, gdyby istniał lek na brzydotę, który ma tylko jeden, drobny skutek uboczny - śmierć po kilku latach? FX właśnie uchyliło rąbka tajemnicy na temat „The Beauty”, mrocznego serialu science fiction, który zadebiutuje już 21 stycznia 2026 roku.
Kliknij obraz by obejrzeć zwiastun ☝️
Wyobraźcie sobie świat, w którym pewien dopalacz sprawia, że stajesz się fizycznie idealny. Twoja skóra promienieje, mięśnie się rzeźbią, a rysy twarzy stają się nienaganne. Brzmi jak marzenie influencera? Nic bardziej mylnego. W nadchodzącym serialu „The Beauty”, opartym na kultowym komiksie Jeremy’ego Hauna i Jasona A. Hurleya, to właśnie to „piękno” jest wyrokiem. Produkcja, nad którą czuwa Ryan Murphy (ojciec sukcesu American Horror Story), stawia przed nami niewygodne pytanie: ile jesteśmy w stanie poświęcić dla estetycznej perfekcji?
Główna oś fabuły kręci się wokół dwójki detektywów, którzy odkrywają mroczny spisek związany z pochodzeniem plagi. Nie jest to jednak klasyczny kryminał w sterylnych laboratoriach. To brudna, duszna opowieść o społecznym rozwarstwieniu - na tych, którzy wybrali piękne, choć krótkie życie, i tych, którzy pozostali „naturalni”. Jak zapowiada FX, serial ma szansę stać się „jednym z najpopularniejszych nowych tytułów 2026 roku”, a pierwsze trzy odcinki uderzą jednocześnie, serwując nam solidną dawkę niepokoju już na starcie.
Fani Murphy’ego wiedzą, że nikt tak jak on nie potrafi połączyć makabry z kampowym stylem i społecznym komentarzem. „The Beauty” wydaje się idealnym płótnem dla jego wizji. W mediach społecznościowych, m.in. na Reddicie, już huczy od teorii dotyczących obsady i tego, jak bardzo serial odejdzie od komiksowego pierwowzoru. Jeden z użytkowników trafnie zauważył: „To wygląda jak skrzyżowanie Nip/Tuck z The Last of Us, gdzie grzybem jest nasza własna próżność”. Trudno o celniejsze podsumowanie tego, co nas czeka.
Serial zadebiutuje 21 stycznia na kanale FX, a chwilę później trafi do biblioteki Disney+ w wersji międzynarodowej. Sezon ma liczyć 11 odcinków, co daje twórcom sporo miejsca na rozbudowanie świata i pokazanie, jak społeczeństwo rozpada się pod ciężarem nienagannych sylwetek. Jeśli szukacie czegoś, co zastąpi Wam głód po ambitnym science fiction z nutką grozy, zaznaczcie tę datę w kalendarzu. To może być najbardziej „estetyczny” koszmar, jaki przyjdzie Wam obejrzeć w tym roku.
A Wy? Gdyby istniała pigułka, która daje Wam wygląd bogów, ale odbiera 20 lat życia, zdecydowalibyście się na taki układ?
KLIKNIJ OBRAZ 👆
KLIKNIJ OBRAZ 👆
KLIKNIJ OBRAZ 👆