Eragon
Fantasy
Seriale
Niezbadane Krainy
News
Minęły lata, odkąd Disney ogłosił prace nad serialową adaptacją "Dziedzictwa", a fani wciąż nerwowo odświeżają strony w poszukiwaniu daty premiery. Czy projekt trafił do lochów w Uru'baen? Absolutnie nie! Christopher Paolini przerwał milczenie, dzieląc się w ostatnich dniach konkretami na temat postępów prac, gotowych scenariuszy i tego, co tak naprawdę blokuje start zdjęć.
Zacznijmy od najważniejszego konkretu, który Paolini zdradził w swoim noworocznym podsumowaniu Q&A (opublikowanym na Reddicie zaledwie kilka dni temu). Rok 2025 nie był zmarnowany. Autor potwierdził, że osobiście napisał aż cztery wersje scenariusza do serialu. To potężna dawka materiału, co sugeruje, że struktura pierwszego sezonu jest już solidnie przemyślana.
Dlaczego to dobra wiadomość? Bo oznacza, że nie mamy do czynienia z „piekłem deweloperskim”, gdzie nikt nie wie, o czym ma być serial. Wizja jest klarowna. Paolini spędził ostatnie 12 miesięcy, kursując między pisaniem kolejnych draftów dla Disneya a pracą nad swoją nową książką, "Book of Remembrance". Maszyna kreatywna pracuje na pełnych obrotach, a Saphira na papierze (czy raczej w pliku .docx) ma się świetnie.
Jeśli scenariusze są gotowe, to dlaczego wciąż nie widzimy ogłoszeń castingowych? Tutaj wchodzimy na terytorium, które dla fana fantasy jest straszniejsze niż Pustynia Hadarac - korporacyjne negocjacje. Według najświeższych doniesień ze stycznia, projekt wciąż posiada status „in development” (w fazie rozwoju), a nie oficjalny „greenlight” (zielone światło do produkcji).
Paolini wprost przyznaje, że wszystko rozbija się o „podpisanie dużego kontraktu”. Jak sam stwierdził w jednym z niedawnych wpisów: „Negocjacje w Hollywood trwają WIECZNOŚĆ”. Wygląda na to, że Disney, nauczony doświadczeniem (i budżetami) innych wielkich franczyz, bardzo ostrożnie podchodzi do odkręcenia kurka z pieniędzmi. Dopóki prawnicy nie odłożą piór, kamery nie ruszą.
Nie da się ukryć, że Eragon żyje w cieniu swojego kuzyna z Disney+ - Percy’ego Jacksona. Sukces (i obecne oczekiwanie na 2. sezon) przygód syna Posejdona to miecz obosieczny. Z jednej strony udowadnia, że wierne adaptacje YA (Young Adult) mają sens. Z drugiej - Disney może nie chcieć kanibalizować własnej widowni, wypuszczając dwa wielkie fantasy w tym samym oknie produkcyjnym.
Fani na Reddicie słusznie zauważają, że Eragon wymaga znacznie większego budżetu na CGI (smok to nie centaur, musi wyglądać idealnie w niemal każdej scenie). Disney prawdopodobnie czeka na domknięcie budżetów na 2026/2027 rok, zanim oficjalnie powie „tak” projektowi, który może kosztować fortunę.
Na koniec mała, ludzka aktualizacja z ostatnich dni. Jeśli zastanawialiście się, dlaczego Christopher był ostatnio mniej aktywny na konwentach, mamy odpowiedź. Autor musiał odwołać swój udział w StoryCon z powodu paskudnego wirusa grypy. Mimo choroby, w swoich ostatnich update'ach (tzw. "The Real World Recap") zapewnił, że prace nad uniwersum trwają nieprzerwanie.
To ważny sygnał dla nas - twórca jest zaangażowany emocjonalnie i fizycznie. To nie jest projekt oddany w ręce bezdusznego studia, które zrobi z niego drugą wersję filmu z 2006 roku (o którym, umówmy się, nie rozmawiamy). Paolini trzyma rękę na pulsie.
Dla niewtajemniczonych: "Eragon" to pierwszy tom cyklu "Dziedzictwo", epickiej sagi o nastoletnim farmerze, który znajduje w górach niebieski kamień. Kamień okazuje się smoczym jajem, z którego wykluwa się Saphira, a chłopak zostaje wplątany w wojnę z tyrańskim królem Galbatorixem. To klasyczna opowieść "od zera do bohatera", pełna magii, elfów, krasnoludów i - co najważniejsze - głębokiej więzi między człowiekiem a smokiem. Po katastrofalnej ekranizacji kinowej sprzed lat, serial na Disney+ ma być tym, czym "Władca Pierścieni" był dla fanów Tolkiena - wiernym, wysokobudżetowym hołdem dla oryginału.
źródła:
- reddit.com: r/Eragon
KLIKNIJ OBRAZ 👆
KLIKNIJ OBRAZ 👆
KLIKNIJ OBRAZ 👆