Robert Jordan

Koło Czasu

Fantasy

Niezbadane Krainy

Recenzja

Recenzja książki „Podniebna Krucjata” Poula Andersona. Zobacz, jak średniowieczni rycerze podbijają kosmos! Idealna, lekka lektura od wydawnictwa Rebis.
25 sierpnia 2025

Koło Czasu Tom 3: Smok Odrodzony – Recenzja książki Roberta Jordana

Zanim przeczytasz sprawdź recenzję reszty tomów:

Tom 1: Koło Czasu Tom 1: Oko Świata – Recenzja Książki Roberta Jordana

Tom 2: Koło Czasu Tom 2: Wielkie Polowanie – Recenzja Książki Roberta Jordana

Tom 3: Właśnie Czytasz

Tom 4: Koło Czasu Tom 4: Wchodzący Cień – Recenzja Książki Roberta Jordana

 

Wyższy Bieg Czy Hamulec Ręczny? Moja Dłodko-Gorzka Przygoda z Trzecim Tomem „Koła Czasu

 

Prawda jest taka: trzeci tom „Koła Czasu” był dla mnie pierwszym momentem, gdy naprawdę poczułem, że Jordan wrzuca wyższy bieg. O ile „Oko Świata” było wprowadzeniem, a „Wielkie polowanie” taką trochę pierwszą przygodą i zapoznaniem czytelnika z większym światem, to "Smok Odrodzony" już nakierowuje nas na główną akcję, na przepowiednie świata i na walkę dobra ze złem. Rand znika. Tak, nasz główny bohater robi klasycznego rage quita i ucieka sam w świat, a my jako czytelnicy zamiast siedzieć mu na plecach, musimy śledzić jego ślady razem z resztą drużyny.

 

Brzmi jak sabotaż głównej narracji? Też tak myślałem, a potem okazało się, że to dobry i ciekawy ruch Jordana. Bo nagle zaczynają świecić inni – Mat, którego ścieżka rozwoju po Wielkim Polowaniu w końcu się klaruje i nabiera smaku (i, o dziwo, przestaje być tylko comic reliefem), Perrin, który wciąż uczy się życia z wilkami, czy dziewczyny, które pakują się w kłopoty z Czarnymi Ajah.

Niezbadane Krainy

Troszkę o Fabule

Smok Odrodzony” to książka o ucieczce przed przeznaczeniem. Rand nie chce być Smokiem Odrodzonym - bohaterem, a zarazem zgubą świata - więc ucieka. Problem w tym, że nie można tak po prostu olać proroctw, więc cała reszta musi biec za nim, żeby świat im się nie rozsypał w drobny mak.

 

"(...)"Smok Odrodzony" to póki co "najbardziej kobieca" część z pierwszych trzech(...)"

 

W tle mamy powolne odkrywanie mrocznych planów Czarnych Ajah, Mata, który zostaje ostatecznie odcięty od przeklętego sztyletu (hallelujah!), no i sam finał - spektakularny, bo Rand chwyta... pewnie już się spodziewacie co on chwyta, aczkolwiek nie powiem tego na głos. Symbol, że on naprawdę jest tym, za kogo go biorą.

 

Styl Jordana, Czyli „dobra, już wiem, że pada deszcz” - Part 3

Trzeci tom to klasyczny Jordan: rozwleczone opisy, kilogram szczegółów i 100 stron, zanim wydarzy się coś naprawdę dużego. Powiem tak serio serio, że już zaczyna mnie to trochę nużyć... Odczułem pierwsze oznaki znudzenia i pierwsze dłuższe przerwy między sesjami czytania. Nic tak naprawdę pomiędzy tomami się nie zmieniło, Jordan tak samo chciał, żebyśmy czuli każdy krok tej drogi.

 

Są momenty, kiedy przewracałem oczami i myślałem "na cholerę, po co mi to wiedzieć?!", ale równocześnie wiedziałem, że dokładnie widzę tę scenę. To jest magia Jordana - niby rozwleka, ale ma to koniec końców swój urok... dla cierpliwych, ale ma.

 

Kobiety, Które Wiedzą Lepiej (czyli deja vu)

No dobra, muszę. W „Smoku Odrodzonym” dalej mamy Aes Sedai, które wiedzą lepiej od wszystkich. Egwene, Nynaeve, Elayne - każda z nich ma momenty, w których aż chciałem potrząsnąć książką i zapytać: „serio, musisz być aż tak irytująca?”. To właśnie one ciągną fabułę do przodu, kiedy Rand znika ze sceny. Paradoksalnie, te „wszystkowiedzące” bohaterki i ich przygoda okazują się fundamentem tomu.

 

"(...)to pierwszy tom, w którym naprawdę czujesz skalę „Koła Czasu”. Nie jesteśmy już w klimacie „przygody chłopaków ze wsi”, tylko w świecie, gdzie proroctwa wchodzą w życie, bohaterowie zaczynają podejmować własne decyzje, a stawka rośnie do nieba(...)"

 

I wiecie... być może dlatego ja sobie robiłem te dłuższe przerwy między sesjami. Zdaję sobie sprawę, że dla takich czytelniczek, być może ten tom mógłby się okazać najlepszym z tych początkowych (choć, gdyby była odwrotna sytuacja i to facet by gardził otoczeniem jak to robią te trzy, to nie przypadłaby mi ona do gustu również). Jordan po prostu spieprzył kobiece bohaterki, feminizm się wylewa i jesteśmy skazani na oglądanie (scen w głowie) i czytanie o tym, już chyba do końca całej opowieści. "Smok Odrodzony" to póki co "najbardziej kobieca" część z pierwszych trzech.

Niezbadane Krainy

Dlaczego Warto?

Bo to pierwszy tom, w którym naprawdę czujesz skalęKoła Czasu”. Nie jesteśmy już w klimacie „przygody chłopaków ze wsi”, tylko w świecie, gdzie proroctwa wchodzą w życie, bohaterowie zaczynają podejmować własne decyzje, a stawka rośnie do nieba.

 

Smok Odrodzony” to też moment, kiedy zacząłem rozumieć, czemu ten cykl ma tylu fanów na całym świecie. To już nie jest tylko kopia Tolkiena ani zabawa w „Wybrańca”. To opowieść o ludziach, którzy nie chcą swojego przeznaczenia, ale i tak muszą je dźwigać. Nie jest to często spotykany schemat, tutaj bohaterowie serio uciekają przed przeznaczeniem... NA NOGACH, KOPYTACH, ŁODZIACH czy CZYMKOLWIEK, aby dalej.

 

Smok Odrodzony” to nie jest książka do przeczytania na szybko (ahahaha, bardzo śmieszne!). To kawał cegły, która wymaga cierpliwości – ale nagroda jest warta wysiłku. To tom, w którym Jordan pokazuje, że potrafi budować nie tylko świat, ale i napięcie, które prowadzi do epickiego finału. Jako wszystkie ścieżki prowadzą do Rzymu, tak w tym tomie wszystkie prowadzą do Łzy.

 

Póki co, stwierdzam, że ta część jest najgorsza ze wszystkich do tej pory (bo któraś musi nią być), ale nie zmienia to faktu, że fabuła zawarta w niej MUSI zostać poznana i jest KLUCZOWA do budowy akcji dziejącej się w następnych tomach.

 

Jeśli chcesz poznać głębiej ten świat, historię Aes Sedai, czy to kim, bądź czym jest Smok Odrodzony to zajrzyj do: 

UNIWERSUM "KOŁO CZASU"

Fabuła i tempo → 7/10

Z jednej strony „wyższy bieg” i epicki finał w Łzie, z drugiej – cierpliwość do "rozwlekania" historii już ma się na ukończeniu

 

Bohaterowie → 8/10

Wielki plus za rozwój Mata i Perrina oraz odważną decyzję o „schowaniu” Randa. To ratuje ocenę, mimo irytacji postawą Egwene i Nynaeve.

 

Relacje i emocje → 8/10

Dobrze oddany lęk przed przeznaczeniem i narastająca frustracja bohaterów. Czuć napięcie między postaciami, nawet jeśli czasem chcesz nimi potrząsnąć.

 

Styl i język → 6/10

Jordan w pełnej krasie – „kilogram szczegółów” i opisy wszystkiego.

 

Oryginalność → 8/10

Wyjście z cienia Tolkiena. Motyw bohatera, który realnie ucieka przed byciem „Wybrańcem”, zamiast z radością przyjąć miecz, jest odświeżający.

 

Świat przedstawiony → 9/10

Tutaj Jordan błyszczy. Czuć skalę, proroctwa stają się namacalne, a Kamień Łzy robi wrażenie. Widzisz te sceny oczami wyobraźni.

 

Wciągalność → 7/10

Pierwsze oznaki znudzenia i dłuższe przerwy. Seria wymaga cierpliwości, której czasem brakuje.

 

Efekt końcowy → 7/10

Finał i ranga wydarzeń sprawiają, że ten tom jest kluczowy i warty poznania.

 

Moje wrażenie → 7/10

Solidny tom, który zaczyna lekko męczyć formą, ale wciąż fascynuje treścią i kierunkiem, w którym zmierza.

 

 Średnia: 7.4 / 10

Choć Robert Jordan wystawia Twoją cierpliwość na próbę opisami każdego liścia na drzewie, to skala świata i genialnie poprowadzony rozwój Mata nie pozwalają Ci odłożyć tej serii na półkę.

OCENA:

Sprawdź resztę >>>

NAJNOWSZE RECENZJE

arrow left
arrow right

Archiwum Burzowego Światła Tom 1: Droga Królów - Sanderson To Król, A To Jego Korona | Recenzja

KLIKNIJ OBRAZ 👆

Koło Czasu Tom 4: Wschodzący Cień – Recenzja książki Roberta Jordana

KLIKNIJ OBRAZ 👆

Koło Czasu Tom 2: Wielkie Polowanie – Recenzja Książki Roberta Jordana

KLIKNIJ OBRAZ 👆

Garść Innych Książek:

Niezbadane Krainy:

 

Strona Główna

Kontakt:

 

Współpraca

 

Formularz

ODWIEDŹ NAS: