Fantasy
Co-Op
Platformowe
Niezbadane Krainy
Recenzja
Jako zdeklarowany gracz pecetowy, moją konsolę odpalam rzadziej niż znajomi przypominają sobie o istnieniu kierunkowskazów. PlayStation służy mi głównie jako narzędzie do „kanapowego” co-opa, gdzie regularnie męczę moją towarzyszkę życia wspólnymi sesjami. Wybór często pada na tytuły z bibliotek abonamentowych, które nie wymagają od „niedzielnego gracza” małpiego refleksu, a oferują czystą frajdę. Tak trafiliśmy na "Trine 4" - i muszę przyznać, że ta baśniowa przygoda to strzał w dziesiątkę dla par.
W "Trine 4" przemierzamy dwuwymiarowy świat, sterując klasycznym zestawem fantasy: stereotypowym wojownikiem, magiem i łowczynią. Co najważniejsze - nie musimy wybierać jednego z nich. Gra pozwala na swobodne przełączanie się między postaciami, co jest kluczem do przetrwania.
Każdy ma tu swoją robotę:
Mag: Wyczaruje skrzynię lub kulę, by wejść tam, gdzie wzrok nie sięga (choć w walce jest tak przydatny, jak widelce do jedzenia zupy).
Wojownik: Rycerz z krwi i kości. Tam, gdzie kończą się uprzejmości, wchodzi on ze swoim mieczem i siłą, by szybko posprzątać ekran z wrogów.
Łowczyni: Niezastąpiona przy łamigłówkach wymagających użycia linki czy precyzyjnego strzału z łuku.
Gra oferuje też minimalistyczne drzewko umiejętności. I tu mały zgrzyt - nie wnosi ono zbyt wiele do samej rozgrywki. Znajdźki pełniące rolę waluty można zbierać, by odblokować np. miecz błyskawic, ale jeśli pominiecie ten aspekt, gra wcale nie stanie się niemożliwa do przejścia. To miły dodatek, ale bez głębi.
Największym atutem "Trine 4" jest swoboda w rozwiązywaniu zagadek. Wielokrotnie zdarzało się, że ja miałem kompletnie inny pomysł na pokonanie przepaści niż moja dziewczyna. Najpiękniejsze w tej grze jest to, że oba podejścia okazywały się trafne! Gra nie narzuca jedynej słusznej drogi, co daje ogromną satysfakcję.
Dodatkowo, poza starciami z bossami, nie czuć tu żadnego „ciśnienia”. Brak limitów czasowych czy konieczności błyskawicznego klikania przycisków sprawia, że to idealny tytuł dla kogoś, kto z padem nie jest za pan brat.
Jeśli ktoś poprosiłby mnie o definicję stylu „fantasy” na ekranie, pokazałbym mu "Trine 4". Oprawa audiowizualna to absolutna ekstraklasa. Gra wygląda jak żyjąca baśń - kolory, projekty poziomów i muzyka tworzą klimat, w którym po prostu chce się przebywać. To czysta, estetyczna przyjemność.
Muszę być szczery - o ile na początku byłem zachwycony multum możliwości, o tyle końcowe poziomy zaczęły mi się nieco dłużyć. Moja kompanka tego nie odczuła, ale ja złapałem się na tym, że zamiast kombinować, wybierałem najprostsze rozwiązania. „Po co myśleć, skoro można postawić trzy skrzynie na sobie i po prostu to przeskoczyć?” - to podejście zabiło u mnie nieco ducha przygody pod koniec gry. Mechanika, która na początku bawi, pod koniec staje się odrobinę powtarzalna.
"Trine 4" to jedna z najlepszych propozycji do wspólnego grania na jednym ekranie. Mimo pewnego znużenia w finale, oboje bawiliśmy się świetnie. To gra, która wybacza błędy, cieszy oko i pozwala poczuć się mądrym, gdy „złamiecie” system własnym sposobem na zagadkę. Z pewnością sprawdzimy pozostałe części serii.
Solidny co-op łamigłówkowy. Zagadki dają satysfakcję, choć aspekt RPG bywa tylko „dodatkiem”.
Klasyczne trio. Archetypy do bólu, ale ich umiejętności fajnie się zazębiają.
Czysty, baśniowy miód dla oczu i uszu.
Baśnowy, kolorowy, ale pod koniec czuć już lekką powtarzalność.
Mechaniki, które w większości próżno szukać gdzieś indziej poza serią "Trine".
Przystępne dla laików. Przełączanie postaci intuicyjne, zero frustracji z padem.
Na początku kradnie wieczory, pod koniec już trochę „byle do finału”.
Bardzo dobra produkcja, która dowozi to, co obiecuje: relaks na kanapie.
Jako pecetowiec bawiłem się świetnie – misja „nawrócenia” dziewczyny udana.
"Trine 4" to rzadki przypadek gry, która nie próbuje być mądrzejsza od gracza - ona po prostu daje Ci klocki i mówi: "Bawcie się dobrze". Jeśli szukasz czegoś, co pozwoli Ci spędzić wieczór z drugą połówką która raczej stroni od gier, to lepszego adresu w świecie fantasy raczej nie znajdziesz.
KLIKNIJ OBRAZ 👆
KLIKNIJ OBRAZ 👆
KLIKNIJ OBRAZ 👆